Kryzys młodych mężczyzn, chłopców jest faktem. Globalnym, polskim. W USA głośny jest bestseller Scott Galloway, profesora mktingu NYU Stern School of Business, inwestora, podcastera, polecam, który stał się głosem tego wielkiego społecznego problemu.
W Polsce na 100 studentów przypada 135 studentek, na „elitarnej” medycynie +70% to kobiety, już wam facet zęba nie wyrwie, zdecydowana jest przewaga samobójstw słabej płci, udział mężczyzn to 84%.
Można dane mnożyć, ale ten upadek młodych chłopaków widać gołym okiem, wielu zna z doświadczenia, dzieci, znajomych. To chłopcy są piętnowani od małego za złe zachowanie, bieganie, bicie się, nieposłuszeństwo, do szkół standardowo wzywana jest policja, kiedyś kończyło się na szulflowaniu u woźnego itp. Sprawy w sądach rodzinnych, piętnujących chłopców, kryminalizujących, wywołującyh traumę w rodzinach nie brakuje, szkoła porzuciła rolę wychowawczą, mediatora, organizatora życia społecznego. Pozostały tylko testy i egzaminy, wskaźniki i godziny.
Dziewczynki lepiej znoszą pruski rygor szkolny, są predystynowane psychicznie do tej formuły edukacji, wcześniej dojrzewa im kora czołowa mózgu, centrum planowania i panowania nad emocjami, osiągają lepsze wyniki. Chłopcy nawet, tak pokazują badania potrzebują innej temperatury w klasie, po prostu inaczej się uczą, ani gorzej ani lepiej, inaczej.
W obecnym środowisku szkolnym to dziewczynki nie mają zwykle złych ocen za „zachowanie” tak jak chłopcy, pomijając jak kuriozalna jest to kategoria “oceny”. Nie dziwi to skądinąd w sfeminizowanej edukacji (jej przyczyny, w tym niskie płace, to inny temat), gdzie 84% to kobiety, męskich wzorców tam chłopcy nie znajdą. Galloway zwraca też uwagę, że skoro chłoopcy nie widzą wokół siebie facetów nauczycieli, to i sami nauczycielami raczej nie zostaną, przykłąd idzie z góry. I koło się zamyka.
Chłopcy rzadziej idą na studia, choć wciąz więcej ich niż dziewczynki wybiera nauki STEM, co skądinąd wojujące feministki uważają za przejaw dyskryminacji. A może po prostu tak jest ? To jakies przestępstwo, że kobieta nie chce zostać budowłańcem? Nie wydaje się, że w opisywanej sytuacji ma potencjalnie utrudnioną, w stosunku do chłopców, sytuację.
Wtacając do tych ostatnich, kiedy nie idą na studia, albo wybierają alternatywną “techniczną” ścieżkę edukacji, wybór technikum (wciąż zmaskulinizowanych, co dla młodych mężczyzn ma znaczenie) bywa szokiem w inteligenckich rodzinach. “Zostaniesz Robolem, groza!” , bez mała deklasacją, bez względu na realną sytuację na rynku pracy i potrzeby chłopców wykonywania zawody ‘dotykalnego”, “realnego”, sprawczego, gdzie tworzy się widzialne, dotykalne “rzeczy”.
Ciekawe też, co przeczy urban legend, że kiedy chłopcy po technikach, gdzie skądinąd przedmiotów ścisłych (technika!) jest o wiele więcej niż w liceach, wcale na studiach “inżynierskich” nie mają łatwiej, nie mają handicappu z poprzedniej technicznej edukacji, bo na studiach technicznych króluje teoria, rozwiązywanie zadań, oderwanie od rzeczywistości zfrustrowanych, nisko opłacanych akaddemików, licealna testoza i klepanie egzaminów. To nieźle potrafią licealiści, choć kabla pewnie nie przykręcą. Stąd też i drop-outów chopców poszukujących ‘sprawczości” ( i tu jej nie znajdujących) na początku studiów nie brakuje a i potem nikt o ich pozostanie na studiach, mimo dziury na rynku technicznmej pracy, potrzeb gospodarki narodowej, nie walczy, nie zabiega, wręcz przeciwnie.
Jeśli chciałbyś/ chciałabyś wesprzeć niewielkim nawet datkiem naszą twórczość kup nam, w prosty sposób BEZ rejestracji, symboliczną kawę na popularnym portalu twórców Buy Coffe.
https://buycoffee.to/ryzykonomia
Także, kolejny wektor, spada zatrudnienie w zawodach wymagających siły fizycznej (męskich) a przybywa w usługach, gdzie kobiety lepiej się sprawdzają. Szukałem ostatnio kowala-plastyka, dodzwoniłem się ponad rok czekania, to są realia, pomyślcie ile taki kowal zarabia, ilu chłopców znalazło by satysfakcję nie tylko finansową w takich zawodach, jaka to b yłaby korzyść dla wszystkich. Ale też jak potwierdził sympatyczny kowal, pogadaliśmy, on uczniów do zawodu znaleźć nie może. I znowu z tym związane brak społęcznego uznania takich zawodów, szacunku (może oprócz strachu, że hydraulik nie przyjdzie), ideał “magistrów marketingu” i powszechnego rozdawnictwa dyplomów każdemu i wszędzie, choć w zasadzie nie wiadomo po co i kogo taki system masowej edukacji wyższej uszczęśliwa. Ale przecież szkoły uczące zawodu też polikwidowano, w w systemie edukacji dzieci (i chłopcy i dziewczynki) nie uczy się ani jak coś zaszyć, ani przybić ani ugotować, nie starcza czasu po egzogenezie życia stułbi zielonej i życiorysie Mieszka II i 1/2, złośliwie.
Jest i zjawisko NEET (Not in education, employment or training) niepracujących nieuczących się zalegających kanapy rodziców, szczególnie destrukcyjne dla młodych chłopców pozbawionych celu w życiu, spędzających czas przed kompem, grami i pornhubem, zastępującym normalne damsko-męskie relacje.
Na samym szczycie problemu łatwo dostrzec wszechobecną, rosnącą agresję i radykalizacje młodych mężczyzn, którzy stali się celem i ofiarą prawicowych populistów, narodowych-socjalistów. Rodzi się faszyzm. Ale trzeba przyznać , że na całym świecie to „prawica” dostrzegła pierwsza problem, niestety. Doi więc temat Ojczyzny, Narodu, Siły, Sprawczości, wokizmu, które to tematy skądinąd wcale nie są nieważne, na boga nie każdy człowiek jest z całym szacunkiem gejem i od rana do wieczora myśli o problemie aborcji. Chłopcy, mężczyźni, wciąż, czy się to komuś czy nie podoba mają inne od dziewczynek ideały, szukają wyzwań, chća pokazywać siłę, gotowi są na większe ryzyko, także finansowe (patrz popularność inwestycji w kryptowaluty). Znowu, to prawica, faszyści eksploatują te tematy. To oni pokazują, że system podatkowy jest nakierowany na transferyna do (sic) seniorów i emerytów, a młodzi ( w tym wypadku i chłopcy i dziewczyny poszli w odstawkę, partii i państwa nie interesują, bo młodzi nie głosują…ups …chyba, że na faszystów (surprise!!), grozę budzą sondaże.
W Polsce upadek młodych mężczyzn nikogo (oprócz zainteresowanych) nie interesuje, mamy też swoje specyfiki, reakcyjny KK, tradycje kobiety pracującej. Lewica jak wszędzie utopiła się ideowo w sprawach mniejszości i aborcji. Nie ujmując wagi tych problemów są i inne sprawy, np. mieszkania i właśnie, kryzys młodych mężczyzn. Problem ten promieniuje na całe społeczeństwo, amplifikowany przez faszystów, soszale, wojnę kognitywną Rosji, Chin, dla których wszelka readykalizacja to miód, bo celem państw wrogich autorytarnych jest rozwalenie społeczeństw demokratycznych od środka. A wściekli młodzi mężczyźni się doskonale do tego nadają.
Nie będzie szczęśliwych kobiet, bez szczęśliwych chłopaków, nie będzie rodzin, dzieci, nie będzie wzrostu gospodarczego, mówi Scott Galloway! Amen.
Ciekawe, że kiedy wspomnieć o tych nierównowagach, problemach nieraz widać jakby satysfakcję u kobiet, widocznie dziewczynki są mądrzejsze, pilniejsze, kobiety były i są dyskryminowane. Pełna racja (z tą dyskryminacją), tylko nie ten adres do „zemsty” bo to nie Ci chłopcy traktowali wasze matki jak pralki-kuchenki, to wasi ojcowie, dziadkowie, często przez te same kobiety stawiani za wzór, rodzinnej męskości.
Wreszcie, kończąc (na dzisiaj, bo do tematu wracamy, i to nie jest mój pierwszy tekst o tym) – jak będzie wojna, a będzie, to kto stanie z bronią w ręku w obronie Narodu, bo nie kobiety czołgistki, to bajki, miłe ale bajki, zobaczcie na Ukrainie.
Młodzi, wściekli, opuszczeni przez społeczeństwo mężczyźni? A może po prostu uciekną, bo nie będą takiego kraju bronić? A może już nie czują się po prostu na siłach?
Linki do ciekawych rozmów Gallowaya na YT:
Kanał SC: https://www.youtube.com/watch?v=ne9__1XHveI&t=68s
U Richa Rolla : https://www.youtube.com/watch?v=ne9__1XHveI&t=68s
Z Benem Stillerem: https://www.youtube.com/watch?v=dw1xX4FL2w4
Pliki cookie Aby zapewnić sprawne funkcjonowanie tego portalu, używamy pliki cookies („ciasteczka”). Jeśli nie wyrażasz na to zgody opuść portal.